Wstępniak
Żeby ładnie żyć
Zmęczenie, znużenie, niezadowolenie – tak „wyglądają” męczennicy życia codziennego. Wyszedł dziecku ząb – niedobrze, bo płakało całą noc; żona zrobiła dobrą kolację, też nie tak, bo przecież powinna wiedzieć, że późne jedzenie szkodzi; kolega z pracy zaprosił na wspólne oglądanie meczu – w ogóle nie pomyślał, że on pada na twarz po całym dniu pracy i jeszcze się dziwił, że odmówił; matka ciągle brzęczała jej nad uchem, że powinna odpoczywać, jakby nie zdawała sobie sprawy z tego, że jedzenie samo do lodówki nie wchodzi. Gdzie tu miejsce na radość, zachwyt, zadowolenie, a może jeszcze i na zabawę? Co to, to nie. Życie jest trudne z definicji, szczególnie dla tych, co mają dzieci z niepełnym uzębieniem, żony dbające o pełne talerze, znajomych proponujących wspólną rozrywkę, rodzicielki troszczące się o swoje wyrośnięte już dawno dzieci-nie dzieci. Jestem niesprawiedliwa?
Cztery razy w ciągu dnia pokonuję tę samą trasę. Któregoś dnia, chyba z nudów i broniąc się przed jazdą na pamięć, zaczęłam zastanawiać się nad tym, co mnie cieszy, bawi, miło zajmuje i sprawia, że jest mi dobrze, bo czułam, że jestem bardziej po stronie tych, dla których życie jest trudne. Doszłam do ciekawych wniosków, a odkrywając je, poznawałam siebie.
Przyznam, że często myślałam o tym, co inni mogą mi dać (nie w sensie materialnym), żebym była zadowolona, ale okazało się, że to jak cofanie autem – jechać jadę, ale na pewno nie do przodu. Zaczęłam zastanawiać się nad tym, co sama mogę dać drugiej osobie, mojej rodzinie, znajomym, nieznajomym. Jak tworzyć relacje, nie rezygnując ze swojej wolności i autentyczności? Moje odkrycie okazało się proste. Żeby budować relacje z innymi, muszę dać coś z siebie. Żeby cieszyć się życiem, muszę dać coś z siebie. Żeby dobrze się bawić, muszę dać coś z siebie. Żeby ładnie żyć, jak ładnie mawia moja przyjaciółka, też muszę dać coś z siebie. Przykład idzie z góry, tej Góry: żeby człowiek mógł żyć, Bóg dał siebie.
No więc próbuję, na każdej trasie, czego i Tobie, drogi Czytelniku, życzę.

Polecane artykuły
- O sztormie, czyli wolności słowa… dzieci
- Zamiast „amen” sen ks. Wojciech Froehlich
- Bóg jednak istnieje Paweł Gumpert
- Bądź sobą ks. Tim Hinrichs
- Na jedną kartę Maria Czudek
- To nic takiego Łukasz Ostruszka
- Chcę być słony ks. Tim Hinrichs
- Jak to się robi? Danuta Mendroch
- I tak patrzymy na siebie Bożena Giemza
- Nie może głowa powiedzieć ks. Andrzej Wójcik
- Żeby ładnie żyć Bożena Giemza
